10 grudnia 2013

~4 rozdział

    Justin's POV

Gdy wyszła z pokoju zacząłem przeszukiwać jej każdą szafę, nie wiedziałem, że ma tyle rzeczy i w ogóle wszystkiego. Miała pełno sukienek, krótkich spodenek czy książek. Kujonka z niezłym stylem, to się nie zdarza codziennie. Grzebałem w jej szafach ponad 30 minut, gdy stwierdziłem, że może zaraz przyjść, położyłem się na łóżku i wyciągnąłem telefon i udawałem, że w nim grzebię.
-Okej jestem.- spojrzała na mnie zamykając drzwi
-Mhmm długo Ciebie nie było.- odłożyłem telefon
-To aż takie dziwne?- położyła się na łóżku
-Nie znam osoby, która myłaby się dłużej niż ja i prawie mnie przebiłaś.- zaśmiałem się
-To było tylko 40 minut, koleś ja potrafię siedzieć ponad godzinę. -przykryła się kołdrą
-Nie wiesz z kim zadzierasz. -zaśmiałem się i poszedłem się wykąpać

    Emily's POV

Leżałam na łóżku i czytałam książkę, nie sądziłam, że ten koleś będzie jakiś miły czy coś, ale jest milszy niż mi się wydawało. Odłożyłam książkę na półkę gdy wszedł do pokoju i odwróciłam się przodem do ściany, nawet nie zwracałam uwagi czy patrzy na mnie czy nie.
-Śpisz? -podszedł do mojego łóżka
-Co? Jeszcze nie...- powiedziała lekko zaspana
-To dobranoc, widzę, że jesteś zmęczona.- położyła się na swoim łóżku
Nic mu nie odpowiedziałam tylko po prostu zasnęłam ze stresem i nadzieją, że nic w nocy mi nie zrobi, bo w końcu dzielenie pokoju z chłopakiem wydaje mi się troszeczkę dziwne. Jednak całą noc przespałam w miarę spokojnie, nie interesuje mnie to czy on spał czy nie, ważne, że mnie nie dotknął czy coś, taką w sumie mam nadzieję, ale raczej mnie nie mógł dotknąć bo każdy mały ruch czy dotknięcie mnie powoduje, że się od razu budzę, ma szczęście, że mnie nie dotknął lub nie zaczął krzyczeć czegokolwiek.
Gdy się obudziłam nie było go w pokoju i to może nawet dobrze. Spojrzałam na zegarek i było po 12, zerwałam się na równie nogi i szybko ubrałam i uczesałam. Nie mam pojęcia gdzie tutaj jest jadalnia czy cokolwiek bo Justin mi nie pokazał, masakra jakaś. Do pokoju wszedł jakiś chłopak o czarnych oczach i tatuażami na rękach.
-Um.. Co Ty tu robisz?- spojrzał na mnie
-Dzielę pokój z Justin'em.- kończyłam czesać kitkę
-zaśmiał się- Serio? Justin dzieli z takim kimś jak Ty pokój? Dobra mniejsza, wiesz gdzie on jest?- oparł się o szafę
-Nie wiem, jak wstałam to już go tutaj nie było. Chyba jest porannym ptaszkiem.- spojrzałam na niego
-No siema stary!- Justin wszedł do pokoju i przywitał się z nim
Justin gadał trochę z tym kolesiem, a ja siedziałam na łóżku i grzebałam w telefonie, jak widać nie chciał abym poznała kogokolwiek w tym akademiku.
-Ach no tak! Nie znacie się jeszcze. Zayn to jest Emily, Emily to jest Zayn.- Justin podszedł z nim do mnie
-No hej Emily.- podał mi rękę i się uśmiechnął
-Cześć, miło mi Cię poznać.- rzuciłam lekki uśmiech
-Od jak dawna jesteś na uniwersytecie?- spojrzał na mnie- Nie widziałem Cie tutaj wcześniej.
-Ja jestem od wczoraj, Justin miał mnie oprowadzić wszędzie, ale nie zrobił tego do tej pory.
-Serio, Justin? To nie dobry wybór, ale cóż. Powodzenia, trzymajcie się.- wyszedł z pokoju

    Justin's POV

Usiadłem obok niej na jej łóżku i spojrzałem na nią.
-Po co temu debilowi powiedziałaś, ze mam Ciebie oprowadzić?
-A co nie mogłam?- spojrzała zakłopotana na mnie
-Nie, nie o to mi chodzi, po prostu on plotkuje bardziej niż dziewczyna.
-No wiesz... Dziewczyny czasami gadają jak najęte.- bawiła się nerwowo palcami
-Ale no wiesz... On gada częściej niż dziewczyna.- usiadłem na swoim łóżku
Większość dnia spędziłem na siedzeniu na łózku i niechętnymi rozmowami z Emily, do tej pory nie oprowadziłem jej po akademiku czy coś, po prostu nigdy nie pokazałbym się z nią nigdzie. Ona jest kujonem ja raczej nie należę do takich osób. Chyba jej powiem aby znalazła sobie kogoś innego, ale to będzie trochę niemiłe w końcu dzielę z nią pokój. Może pogadam jeszcze z Zayn'em i to on ją oprowadzi, ale wątpie, chyba jutro ja to zrobię.
________________________________________________________________________________
Jak się podoba? Nie jest za ciekawy przyznaję, ale mam nadzieję, że chociaż trochę się podoba xx

8 grudnia 2013

~3 rozdział

    Justin's POV

-To od kiedy możemy zacząć?- usiadłem na jej łóżku
-No nie wiem, zależy od kiedy chcesz, ja mam mnóstwo czasu.- uśmiechnęła się
-Możemy zacząć po obiedzie czy coś? Przyjechałaś tydzień przed rozpoczęciem semestru więc będzie łatwiej.
-Okej może być.
Skinąłem głową i wyszedłem z pokoju załatwić dla niej i mnie obiad do pokoju. Po jakiś 20 minutach wróciłem z jedzeniem
-Masz.- podałem jej talerz z obiadem
-Dziękuję.- uśmiechnęła się i wzięła ode mnie talerz
Zaczęliśmy jeść obiad, unikałem jej, nie lubię jak ktoś patrzy na mnie gdy jem. Chyba dobrze, że ona jako jedyna bez powiedzenia, że nie powinna to robić, nie robi tego. Nie chciałem sie z nią przyjaźnić czy coś, nie lubię kujonów, ale jeśli ona pomoże mi zaliczyć ten rok to będzie na prawdę zajebiście. Ciekawi mnie tylko czy ona kiedykolwiek miała jakieś przyjaciółki. Podobno kujony ich nie mają, ale ona jest serio seksowna. Boże co ja wygaduję. Justin skup się na jedzeniu.
-Skończyłaś jeść?- spojrzałem na nią
-Co? Ah tak... Skończyłam jeść.- powiedziała zakłopotana
Zabrałem od niej talerz i wyszedłem z pokoju, aby odnieść je do kuchni. Na korytarzu spotkałem się z bardzo niemiłymi spojrzeniami, a zwłaszcza dziewczyn. Każda chce być ze mną, a jakaś kujonka dzieli ze mną pokój w akademiku. Gdy dotarłem do kuchni minąłem się ze swoim ojcem, ale nie spojrzałem nawet na niego, bo nie chciałem aby wybuchła jakakolwiek kłótnia. Gdy wyszedłem z kuchni poszedłem do biblioteki po parę książek do nauki. Wróciłem do pokoju po 45 minutach, ciekawe czy Emily będzie zła.

    Emily's POV

Siedziałam w pokoju i czekałam na Justin'a. Dosyć długo go nie było, ale zbytnio się tym nie przejmowałam bo go nie lubię. Wydaje się być jakiś dziwny i widzę, że za mną również nie przepada. Wzięłam jakąś pierwszą lepszą książkę i położyłam się na łóżku. Zaczęłam ją czytać i po jakimś czasie zasnęłam, nawet nie wiem, w którym momencie.
-Emily wstawaj! Masz mi udzielić korków!- wydarł się Justin wchodząc do pokoju
Zerwałam się szybko z łóżka, nawet nie wiedziałam, że zasnęłam.
-Co!? Ah tak.. Przysnęło mi się.- odłożyłam książkę na półkę
-Chodź, usiądź obok mnie.- poklepał swoje miejsce na łóżku
Podeszłam do niego i usiadłam na jego łóżku. Tłumaczyłam mu wszystko po kolei i w miarę dokładnie, aby zrozumiał wszystko. Przygotowałam mu kilka ważnych broszurek, które mi się na pewno kiedykolwiek przydadzą. Byłam zaskoczona jego niewiedzą bo nie wiedział bardzo duzej ilości przydatnych rzeczy.
Skończyłam mu tłumaczyć historię więc wzięłam się za tłumaczenie matematyki. Ciekawa jestem czym on tym razem nie zaskoczy. Jednak z matmą poszło łatwiej, z matmy był nawet lepszy ode mnie i raczej go to ucieszyło. Przesiedzieliśmy ponad 3 godziny na nauce, a on chciał jeszcze i jeszcze.
-Justin jestem zmęczona, na prawdę. Zróbmy przerwę i dokończę Ci to jutro.- spojrzałam na niego
-Proszę Cię, dokończ tłumaczyć mi tą chemię i dam Ci spokój.- spojrzał błagalnym wzrokiem
Zgodziłam się na tylko 30 minut tłumaczenia chemii, ale to i tak przerodziło się w 2 godziny, zasnęłam na jego łóżku, nie wiem czy mu to przeszkadzało czy nie, bo on zasnął równie tak jak ja.

    Justin's POV

Obudziłem się dosyć późno, na moim ciele leżała Emily. Pocałowałem ja w policzek mając w nadziei, że się obudzi. Jednak się nie obudziła tylko przekręciła się tak, że leżała doszczętnie na mnie.
-Emily wstawaj.- mruknąłem do jej ucha
-Co? Gdzie ja jestem?- oparła się dłońmi na moim torsie
-Musiałaś tutaj zasnąć jak uczyłaś mnie chemii.- wzruszyłem ramionami
-Na to wychodzi.
Wstała z mojego ciała i poszła do swojej szafy, widocznie kujoneczka musi się wykąpać. Stwierdziłem, że to będzie dobra okazja, aby pogrzebać w jej rzeczach. Wzięła swoje ciuchy i wyszła z pokoju do łazienki. Odczekałem chwilę i zacząłem przeszukiwać jej szafę.

_________________________________________________________________________________
No to macie skarby 3 rozdział. Proszę o jakiekolwiek komentarze bo mam wrażenie, że nikt tego nie czyta
i chyba to jest prawda xx

7 grudnia 2013

~2 rozdział

    Emily's POV

Wysiadłam z samochodu gdy Luke zaparkował samochód. Za mną wyszła Nel i pokierowała mnie w stronę uniwersytetu. Gdy go zobaczyłam zamarłam momentalnie. Brązowo-beżowy budynek rzucał się strasznie w oczy. Plac był otoczony drzewami i małym stawkiem i brązowymi ławkami, było tutaj naprawdę pięknie.
-Chodź Emily, musisz się zgłosić do dyrektora.- powiedział Luke patrząc na mnie
Pokręciłam tylko twierdząco głową i ruszyliśmy w stronę uniwersytetu. Weszliśmy do środka i moim oczom ukazało się pełno obrazów na jasno-brązowych ścianach, byli to absolwenci tego uniwersytetu. Szliśmy przez korytarz pełen zdjęć i dotarliśmy do białych ogromnych drzwi.
-Tam jest pan Tom, on Ci wszystko wyjaśni.- uśmiechnęła się do mnie Nel pukając do drzwi
Otworzyłam drzwi gdy usłyszałam wychrypiałe "proszę". Gabinet dyrektora nie był za duży, ale do najmniejszych też nie należał.
-Dzień dobry.- powiedziałam zamykając za sobą drzwi
-Dzień dobry, usiądź.- powiedział, a ja usiadłam -Co Ciebie tutaj sprowadza?- spojrzał na mnie
-Jestem Emily Rose, dostałam tutaj miejsce na tym uniwersytecie, przyszłam się zgłosić, że dotarłam na miejsce. -uśmiechnęłam się
-Panna Rose.... Ach tak!- wyjął teczkę i zaczął w niej czegoś szukać -Twoje wyniki w nauce są powalające, podniesiesz nam reputację tego uniwersytetu.- skierował wzrok na mnie
-Naprawdę? No to dziękuję.
-Aha jest jeszcze jedna sprawa. Dostaniesz pokój w akademiku, który jest za uniwersytetem, będziesz go chyba dzielić z jakimś chłopakiem, ale nie jestem pewny.- przygryzł wnętrze policzka
-Z chłopakiem?! Czemu akurat z chłopakiem?!- oburzyłam się
-Um... Wiem, że to wydaje się dziwne, ale zajmujesz ostatnie miejsce na uniwersytecie, a ostatnie wolne miejsce w akademiku jest właśnie tam.- zaczął wyjaśniać
-No to jeśli jest ono ostatnim miejscem w akademiku to nie mam nic przeciwko.- uśmiechnęłam się sztucznie
-Zaraz ten chłopak tutaj przyjdzie i pomoże Ci z bagażami i zapozna Ciebie z zasadami uniwersytetu oraz pokaże Ci jak wygląda tutejszy uniwersytet.
-Dobrze, dziękuję.
Do gabinetu dyrektora wszedł szatyn o brązowych oczach i nieźle zbudowanym ciele.
-O Jezu ja mam z nim dzielić pokój?- pomyślałam
Chłopak przez chwilę patrzył na mnie, a ja na niego, ale odwróciłam wzrok bo poczułam się lekko niezręcznie. Usiadł on obok mnie.
-Panie Bieber, to jest panna Rose. Będzie ona dzieliła z Tobą pokój gdyż ona zajęła ostatnie miejsce na tym uniwersytecie.- skierował się do niego
-Ojciec, przestań do mnie mówić panie Bieber, okej?- spojrzał na niego -Miło mi Cię poznać. -uśmiechnął sie -Jestem Justin.- podał mi rękę
-Emily.- zrobiłam to samo
-Dobrze Justin, idź z nią po jej bagaże i pomóż jej ogarnąć ten uniwersytet, okej?
-Mhmm... No okej, nie mam innego wyjścia.- wstał -Chodź Emily.- wstałam z krzesła i pożegnałam się z dyrektorem

    Justin's POV

Wyszliśmy z gabinetu dyrektora i szliśmy korytarzem.
-Gdzie masz swoje bagaże?- spojrzałem na nią
-Um.. W samochodzie Luke'a, czeka na parkingu, będziemy musieli iść tam po nie.
Słuchałem uważnie co mówi i pokręciłem przecząco głową. Ruszyliśmy w stronę parkingu. Emily nie jest dość rozmowna, trzeba ją jakoś rozkręcić, ale nie wiem czy to będzie w miarę łatwe. Dotarliśmy na parking, zabrałem z samochodu jej walizki, a ona pożegnała się z Luk'em i jakąś czerwonowłosą dziewczyną. Odeszliśmy od samochodu i ruszyliśmy do akademika.
-Będziesz na pierwszym roku, tak?- chciałem jakoś umilić tą drogę
-Tak, tak na pierwszym, ale powinnam być na drugim, ale niestety do żadnego mnie nie chcieli przyjąć i siedziałam bezczynnie rok w domu.- powiedziała ze smutkiem
-No wiesz.. Gdybyś poszła swoim tokiem nigdy byś mnie nie poznała tak sądzę. Też jestem na pierwszym roku, już któryś raz rzędu, każdy rok zawalam.- spojrzałem na nią
-Um, zawalasz każdy rok i pan Bieber Ciebie nie wywali?- zaskoczona spojrzała na mnie
-Pan Bieber jest moim ojcem, walczył oto abym tutaj się dostał, ale nie wiedział, że stoczę się tak bardzo i trzyma mnie tutaj i będzie trzymać chyba do śmierci.- zaśmiałem się
Przemilczała to i resztę naszej drogi przeszliśmy w ciszy, czasami pytała się tylko czy może wziąć jedną walizkę bo nie lubi chodzić na pusto, ale ja i tak jej nie oddałem. Dotarliśmy do akademika, ona weszła pierwsza i przytrzymała mi drzwi. Wszyscy patrzeli się dziwnie na nas, ale jakoś nie zwracałem na to uwagi. Po prostu mam dziewczynie pomóc i dzielić z nią pokój, nic więcej mnie z nią nie będzie łączyło. Nawet nie chcę się z nią zaprzyjaźniać, nie jest za bardzo rozmowna więc po co mi się przyjaźnić z takim kimś. Powiedziałem jej pod jakim pokojem ma się zatrzymać i to zrobiła. Wyjąłem klucz z kieszeni i otworzyłem drzwi. Zabrała swoje walizki i weszła do pokoju.
-Moje łóżko jest pod oknem, Twoje będzie pod ścianą.- pokazałem na łóżko
-Mhmm no okej.
-Twoja szafa jest fioletowa, a moja jest ta niebieska. Nie masz prawa jej otwierać czy cokolwiek, nawet jej dotykać, jasne?- spojrzałem na nią
-Okej, okej. Nie mam zamiaru nawet jej otwierać.- usiadła na łóżko, a walizki postawiła obok
Zaśmiałem się w duchu. Mam z takim kimś dzielić pokój? Ona nawet nie jest rozmowna, Boże za co mnie tak karzesz?
-Zaraz będzie pora obiadu więc radzę Ci szybko rozpakować walizki.- uśmiechnąłem się kładąc na łóżko

    Emily's POV

Wstałam z łóżka i szybko rozpakowałam swoje walizki, kładąc wszystko idealnie w szafie. Książki położyłam na półce obok łóżka. Czułam się strasznie dziwnie dzieląc pokój z chłopakiem, nie sądziłam, że kiedykolwiek się to stanie. Puste walizki włożyłam pod łóżko, gdy wszystko skończyłam położyłam się na łóżku.
-Jeśli masz zamiar tak milczeć to się chyba zabiję.- powiedział poważnie
-Przepraszam, ale nie wiem kompletnie o czym mam z Tobą gadać czy cokolwiek.- patrzyłam w ekran telefonu
-Po prostu mów to co Ci ślina na język przyniesie, ale z rozsądkiem.- spojrzał na mnie
-Nie jestem za bardzo chętna do rozmów z osobami których nie znam. Muszę je na początek poznać.
-Jezu Emily. Jeśli chcesz mnie poznać to zacznij może ze mną rozmawiać?- usiadł na swoim łóżku
-Robię co mogę, ale to raczej mi nie wychodzi. Ile razy już jesteś na pierwszym roku?- odłożyłam telefon na łóżku i usiadłam
-Bo ja wiem? Chyba z czwarty raz...- przerwał -Ej mam pomysł! Może Ty mi pomożesz ogarnąć materiał i w ogóle i może przeszedłbym spokojnie na drugi rok?- spojrzał na mnie
-W sumie to nie mam nic przeciwko. Może być ciekawie.- zaśmiałam się

___________________________________________________________________________
Hejka xx No to macie drugi rozdział! Moglibyście chociaż coś raz skomentować? Jest do dla mnie
ważne bo chcę mieć pewność, że ktoś to w ogóle czyta :)
Do następnego rozdziału!

6 grudnia 2013

~1 rozdział

    Emily's POV

Był wieczór, szykowałam się na wyjazd do Londynu. Musiałam opuścić moje rodzinne miasto, zostawić przyjaciół i wszystko co tutaj miałam aby zacząć nowe życie. Dostałam niepowtarzalną szansę studiowania na najlepszym uniwersytecie w Londynie. Nikt by nie pomyślał aby taka dziewczyna jak ja, dostała kiedykolwiek taką szansę. Przebiegało mi po głowie milion myśli, czy zabrałam wszystko i wspominając co tutaj przeżyłam.
-Już spakowana jestem tato!- powiedziałam schodząc po schodach
-No to chodź.- wziął ode mnie walizki i poszliśmy do samochodu
Ojciec miał zawieść mnie tylko na lotnisko, dalej musiałam sobie sama poradzić. Nie wiem czy odnajdę się w tym nowym świecie.
Tata odpalił silnik samochodu i ruszyliśmy na lotnisko. Droga upłynęła nam długo, ale spokojnie. Przebywałam ostatnie minuty z moim ojcem. Nie wiadomo czy go więcej razy zobaczę. Ojciec po kilkugodzinnej drodze zaparkował samochód na parkingu lotniska.
-Żegnaj Emily. Życzę Ci miłej nauki i uważaj na siebie. Londyn jest dużym miastem.- przytulił mnie
-Dziękuję tato. Poradzę sobie mam nadzieję. Jak dolecę na pewno zadzwonię.- wtuliłam się w niego
-No zbieraj się, samolot Ci odleci.- podał mi walizki
Krótko po tym odeszłam w stronę budynku, aby odebrać swój bilet i poszłam do samolotu.
-"Mój pierwszy lot samolotem"- pomyślałam
Samolot wystartował, siedziałam spokojnie w fotelu i wyjęłam moją ulubioną książkę i wciągnęłam się w jej treść jak zwykle.
-Hej mogę się dosiąść?- powiedziała czerwonowłosa dziewczyna
-Jasne siadaj.- uśmiechnęłam się do niej gdy usiadła obok
-Jestem Nel.- podała mi rękę uśmiechając się szeroko
-Emily.- podałam jej rękę
Dziewczyna zmierzyła mnie wzrokiem od góry do dołu.
-Po co lecisz do Londynu?- powiedziała patrząc w telefon
-Dostałam miejsce w najlepszym uniwersytecie w Londynie.- przerwałam czytanie
-Nie wyglądasz na kujona.- zaśmiała się
-Nie jestem kujonem, tak wyszło. Szybko się uczę, a Ty? Po co lecisz?- spojrzałam na nią
-Mieszkam w Londynie, ale byłam u ciotki w odwiedzinach, chcesz będę mogła Ci pomóc w ogarnięciu Londynu.- uśmiechnęła się do mnie
Zgodziłam się, dalszy lot samolotu przesiedziałyśmy w ciszy czasami odzywając się do siebie z pytaniem jak się czujemy. Nel jest nawet miła. Pierwszy dzień poza domem i już czuję się świetnie!

    Nels' POV

Wysiadłyśmy z samolotu i od razu pokierowałyśmy się w stronę swoich bagaży.
-Masz mieszkać w jakimś akademiku?- spojrzałam na nią
-Nie wiem jeszcze, mam dopiero się zgłosić na uniwersytecie i się dowiem.- zabrała swoje walizki
-Okej, chodźmy. Mój przyjaciel czeka na mnie przed lotniskiem. Zawiezie Ciebie do uniwersytetu. Jak pomagać to po całości.- zabrałam swoje
Wyszłyśmy z lotniska i zadzwoniłam po Luke'a. Przyjechał po 20 minutach.
-No hej Nel.- podszedł do nas
-Hej Luke.- uśmiechnęłam się -To jest Emily, poznałam ją w samolocie, przyleciała tutaj na uniwersytet tam gdzie studiowała Twoja siostra. Zawiózł byś nas tam? Obiecałam jej pomoc.- uśmiechnęłam się
-No jasne wskakujcie!- ruszył w stronę samochodu
Włożyłyśmy bagaże do bagażnika i Luke odpalił silnik samochodu. Gadałam trochę z Emily, chociaż nie była ona za bardzo rozmowna. Denerwowała się strasznie chociaż nie wiem czym. Dostała miejsce w najlepszym uniwersytecie! Nie rozumiem jej. Luke zachęcił ją do rozmowy i rozgadała się jak nigdy, byłam zaskoczona, że w takiej nieśmiałej osobie kryje się tyle rzeczy!
Dowiedzieliśmy się, że nie ma matki, ma starszego brata i uwielbia tańczyć. Obiecała mi, że kiedyś pokaże mi parę kroków, ale nie wiem jak mnie to wyjdzie. Luke'a zaciekawiło to, że nigdy nie miała chłopaka i nie przepadali za nią oraz to, że posiada masę wolnych kuzynek. Ci faceci tylko jedno im w głowie. Po długiej podróży dotarliśmy pod uniwersytet.

___________________________________________________________________________

Hejka xx Mam nadzieję, że pierwszy rozdział podoba Wam się jakoś w miarę. Jeśli znajdują się
jakieś błędy to przepraszam z góry, ale to pierwszy taki mój blog z opowiadaniem, który biorę na
poważnie. Zapraszam do komentowania i obserwowania. Zniosę każdą opinię xx

4 grudnia 2013

Wprowadzenie

Witajcie!

Założyłam tego bloga, aby pisać opowiadanie. Mam nadzieję, że zaciekawi Was ono, jeśli będą jakieś niedociągnięcia to z góry przepraszam, nie jestem w tym specjalistką, krótki opis bloga:

Jessy Rose jest nastoletnią uczennicą liceum. Mieszka w bardzo małym mieście. Pewnego dnia dostaje wspaniałą szansę zamieszkania w Londynie. Dziewczyna bardzo szybko się zgadza i jak najszybciej się tam przeprowadza. Poznaje tam Michelle, dzięki której poznaje Justin'a. Dziewczyna jeszcze nie wie, że ten chłopak zmieni jej świat do nie poznania.