Emily's POV
Był wieczór, szykowałam się na wyjazd do Londynu. Musiałam opuścić moje rodzinne miasto, zostawić przyjaciół i wszystko co tutaj miałam aby zacząć nowe życie. Dostałam niepowtarzalną szansę studiowania na najlepszym uniwersytecie w Londynie. Nikt by nie pomyślał aby taka dziewczyna jak ja, dostała kiedykolwiek taką szansę. Przebiegało mi po głowie milion myśli, czy zabrałam wszystko i wspominając co tutaj przeżyłam.
-Już spakowana jestem tato!- powiedziałam schodząc po schodach
-No to chodź.- wziął ode mnie walizki i poszliśmy do samochodu
Ojciec miał zawieść mnie tylko na lotnisko, dalej musiałam sobie sama poradzić. Nie wiem czy odnajdę się w tym nowym świecie.
Tata odpalił silnik samochodu i ruszyliśmy na lotnisko. Droga upłynęła nam długo, ale spokojnie. Przebywałam ostatnie minuty z moim ojcem. Nie wiadomo czy go więcej razy zobaczę. Ojciec po kilkugodzinnej drodze zaparkował samochód na parkingu lotniska.
-Żegnaj Emily. Życzę Ci miłej nauki i uważaj na siebie. Londyn jest dużym miastem.- przytulił mnie
-Dziękuję tato. Poradzę sobie mam nadzieję. Jak dolecę na pewno zadzwonię.- wtuliłam się w niego
-No zbieraj się, samolot Ci odleci.- podał mi walizki
Krótko po tym odeszłam w stronę budynku, aby odebrać swój bilet i poszłam do samolotu.
-"Mój pierwszy lot samolotem"- pomyślałam
Samolot wystartował, siedziałam spokojnie w fotelu i wyjęłam moją ulubioną książkę i wciągnęłam się w jej treść jak zwykle.
-Hej mogę się dosiąść?- powiedziała czerwonowłosa dziewczyna
-Jasne siadaj.- uśmiechnęłam się do niej gdy usiadła obok
-Jestem Nel.- podała mi rękę uśmiechając się szeroko
-Emily.- podałam jej rękę
Dziewczyna zmierzyła mnie wzrokiem od góry do dołu.
-Po co lecisz do Londynu?- powiedziała patrząc w telefon
-Dostałam miejsce w najlepszym uniwersytecie w Londynie.- przerwałam czytanie
-Nie wyglądasz na kujona.- zaśmiała się
-Nie jestem kujonem, tak wyszło. Szybko się uczę, a Ty? Po co lecisz?- spojrzałam na nią
-Mieszkam w Londynie, ale byłam u ciotki w odwiedzinach, chcesz będę mogła Ci pomóc w ogarnięciu Londynu.- uśmiechnęła się do mnie
Zgodziłam się, dalszy lot samolotu przesiedziałyśmy w ciszy czasami odzywając się do siebie z pytaniem jak się czujemy. Nel jest nawet miła. Pierwszy dzień poza domem i już czuję się świetnie!
Nels' POV
Wysiadłyśmy z samolotu i od razu pokierowałyśmy się w stronę swoich bagaży.
-Masz mieszkać w jakimś akademiku?- spojrzałam na nią
-Nie wiem jeszcze, mam dopiero się zgłosić na uniwersytecie i się dowiem.- zabrała swoje walizki
-Okej, chodźmy. Mój przyjaciel czeka na mnie przed lotniskiem. Zawiezie Ciebie do uniwersytetu. Jak pomagać to po całości.- zabrałam swoje
Wyszłyśmy z lotniska i zadzwoniłam po Luke'a. Przyjechał po 20 minutach.
-No hej Nel.- podszedł do nas
-Hej Luke.- uśmiechnęłam się -To jest Emily, poznałam ją w samolocie, przyleciała tutaj na uniwersytet tam gdzie studiowała Twoja siostra. Zawiózł byś nas tam? Obiecałam jej pomoc.- uśmiechnęłam się
-No jasne wskakujcie!- ruszył w stronę samochodu
Włożyłyśmy bagaże do bagażnika i Luke odpalił silnik samochodu. Gadałam trochę z Emily, chociaż nie była ona za bardzo rozmowna. Denerwowała się strasznie chociaż nie wiem czym. Dostała miejsce w najlepszym uniwersytecie! Nie rozumiem jej. Luke zachęcił ją do rozmowy i rozgadała się jak nigdy, byłam zaskoczona, że w takiej nieśmiałej osobie kryje się tyle rzeczy!
Dowiedzieliśmy się, że nie ma matki, ma starszego brata i uwielbia tańczyć. Obiecała mi, że kiedyś pokaże mi parę kroków, ale nie wiem jak mnie to wyjdzie. Luke'a zaciekawiło to, że nigdy nie miała chłopaka i nie przepadali za nią oraz to, że posiada masę wolnych kuzynek. Ci faceci tylko jedno im w głowie. Po długiej podróży dotarliśmy pod uniwersytet.
___________________________________________________________________________
Hejka xx Mam nadzieję, że pierwszy rozdział podoba Wam się jakoś w miarę. Jeśli znajdują się
jakieś błędy to przepraszam z góry, ale to pierwszy taki mój blog z opowiadaniem, który biorę na
poważnie. Zapraszam do komentowania i obserwowania. Zniosę każdą opinię xx
Był wieczór, szykowałam się na wyjazd do Londynu. Musiałam opuścić moje rodzinne miasto, zostawić przyjaciół i wszystko co tutaj miałam aby zacząć nowe życie. Dostałam niepowtarzalną szansę studiowania na najlepszym uniwersytecie w Londynie. Nikt by nie pomyślał aby taka dziewczyna jak ja, dostała kiedykolwiek taką szansę. Przebiegało mi po głowie milion myśli, czy zabrałam wszystko i wspominając co tutaj przeżyłam.
-Już spakowana jestem tato!- powiedziałam schodząc po schodach
-No to chodź.- wziął ode mnie walizki i poszliśmy do samochodu
Ojciec miał zawieść mnie tylko na lotnisko, dalej musiałam sobie sama poradzić. Nie wiem czy odnajdę się w tym nowym świecie.
Tata odpalił silnik samochodu i ruszyliśmy na lotnisko. Droga upłynęła nam długo, ale spokojnie. Przebywałam ostatnie minuty z moim ojcem. Nie wiadomo czy go więcej razy zobaczę. Ojciec po kilkugodzinnej drodze zaparkował samochód na parkingu lotniska.
-Żegnaj Emily. Życzę Ci miłej nauki i uważaj na siebie. Londyn jest dużym miastem.- przytulił mnie
-Dziękuję tato. Poradzę sobie mam nadzieję. Jak dolecę na pewno zadzwonię.- wtuliłam się w niego
-No zbieraj się, samolot Ci odleci.- podał mi walizki
Krótko po tym odeszłam w stronę budynku, aby odebrać swój bilet i poszłam do samolotu.
-"Mój pierwszy lot samolotem"- pomyślałam
Samolot wystartował, siedziałam spokojnie w fotelu i wyjęłam moją ulubioną książkę i wciągnęłam się w jej treść jak zwykle.
-Hej mogę się dosiąść?- powiedziała czerwonowłosa dziewczyna
-Jasne siadaj.- uśmiechnęłam się do niej gdy usiadła obok
-Jestem Nel.- podała mi rękę uśmiechając się szeroko
-Emily.- podałam jej rękę
Dziewczyna zmierzyła mnie wzrokiem od góry do dołu.
-Po co lecisz do Londynu?- powiedziała patrząc w telefon
-Dostałam miejsce w najlepszym uniwersytecie w Londynie.- przerwałam czytanie
-Nie wyglądasz na kujona.- zaśmiała się
-Nie jestem kujonem, tak wyszło. Szybko się uczę, a Ty? Po co lecisz?- spojrzałam na nią
-Mieszkam w Londynie, ale byłam u ciotki w odwiedzinach, chcesz będę mogła Ci pomóc w ogarnięciu Londynu.- uśmiechnęła się do mnie
Zgodziłam się, dalszy lot samolotu przesiedziałyśmy w ciszy czasami odzywając się do siebie z pytaniem jak się czujemy. Nel jest nawet miła. Pierwszy dzień poza domem i już czuję się świetnie!
Nels' POV
Wysiadłyśmy z samolotu i od razu pokierowałyśmy się w stronę swoich bagaży.
-Masz mieszkać w jakimś akademiku?- spojrzałam na nią
-Nie wiem jeszcze, mam dopiero się zgłosić na uniwersytecie i się dowiem.- zabrała swoje walizki
-Okej, chodźmy. Mój przyjaciel czeka na mnie przed lotniskiem. Zawiezie Ciebie do uniwersytetu. Jak pomagać to po całości.- zabrałam swoje
Wyszłyśmy z lotniska i zadzwoniłam po Luke'a. Przyjechał po 20 minutach.
-No hej Nel.- podszedł do nas
-Hej Luke.- uśmiechnęłam się -To jest Emily, poznałam ją w samolocie, przyleciała tutaj na uniwersytet tam gdzie studiowała Twoja siostra. Zawiózł byś nas tam? Obiecałam jej pomoc.- uśmiechnęłam się
-No jasne wskakujcie!- ruszył w stronę samochodu
Włożyłyśmy bagaże do bagażnika i Luke odpalił silnik samochodu. Gadałam trochę z Emily, chociaż nie była ona za bardzo rozmowna. Denerwowała się strasznie chociaż nie wiem czym. Dostała miejsce w najlepszym uniwersytecie! Nie rozumiem jej. Luke zachęcił ją do rozmowy i rozgadała się jak nigdy, byłam zaskoczona, że w takiej nieśmiałej osobie kryje się tyle rzeczy!
Dowiedzieliśmy się, że nie ma matki, ma starszego brata i uwielbia tańczyć. Obiecała mi, że kiedyś pokaże mi parę kroków, ale nie wiem jak mnie to wyjdzie. Luke'a zaciekawiło to, że nigdy nie miała chłopaka i nie przepadali za nią oraz to, że posiada masę wolnych kuzynek. Ci faceci tylko jedno im w głowie. Po długiej podróży dotarliśmy pod uniwersytet.
___________________________________________________________________________
Hejka xx Mam nadzieję, że pierwszy rozdział podoba Wam się jakoś w miarę. Jeśli znajdują się
jakieś błędy to przepraszam z góry, ale to pierwszy taki mój blog z opowiadaniem, który biorę na
poważnie. Zapraszam do komentowania i obserwowania. Zniosę każdą opinię xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz