Emily's POV
Wysiadłam z samochodu gdy Luke zaparkował samochód. Za mną wyszła Nel i pokierowała mnie w stronę uniwersytetu. Gdy go zobaczyłam zamarłam momentalnie. Brązowo-beżowy budynek rzucał się strasznie w oczy. Plac był otoczony drzewami i małym stawkiem i brązowymi ławkami, było tutaj naprawdę pięknie.
-Chodź Emily, musisz się zgłosić do dyrektora.- powiedział Luke patrząc na mnie
Pokręciłam tylko twierdząco głową i ruszyliśmy w stronę uniwersytetu. Weszliśmy do środka i moim oczom ukazało się pełno obrazów na jasno-brązowych ścianach, byli to absolwenci tego uniwersytetu. Szliśmy przez korytarz pełen zdjęć i dotarliśmy do białych ogromnych drzwi.
-Tam jest pan Tom, on Ci wszystko wyjaśni.- uśmiechnęła się do mnie Nel pukając do drzwi
Otworzyłam drzwi gdy usłyszałam wychrypiałe "proszę". Gabinet dyrektora nie był za duży, ale do najmniejszych też nie należał.
-Dzień dobry.- powiedziałam zamykając za sobą drzwi
-Dzień dobry, usiądź.- powiedział, a ja usiadłam -Co Ciebie tutaj sprowadza?- spojrzał na mnie
-Jestem Emily Rose, dostałam tutaj miejsce na tym uniwersytecie, przyszłam się zgłosić, że dotarłam na miejsce. -uśmiechnęłam się
-Panna Rose.... Ach tak!- wyjął teczkę i zaczął w niej czegoś szukać -Twoje wyniki w nauce są powalające, podniesiesz nam reputację tego uniwersytetu.- skierował wzrok na mnie
-Naprawdę? No to dziękuję.
-Aha jest jeszcze jedna sprawa. Dostaniesz pokój w akademiku, który jest za uniwersytetem, będziesz go chyba dzielić z jakimś chłopakiem, ale nie jestem pewny.- przygryzł wnętrze policzka
-Z chłopakiem?! Czemu akurat z chłopakiem?!- oburzyłam się
-Um... Wiem, że to wydaje się dziwne, ale zajmujesz ostatnie miejsce na uniwersytecie, a ostatnie wolne miejsce w akademiku jest właśnie tam.- zaczął wyjaśniać
-No to jeśli jest ono ostatnim miejscem w akademiku to nie mam nic przeciwko.- uśmiechnęłam się sztucznie
-Zaraz ten chłopak tutaj przyjdzie i pomoże Ci z bagażami i zapozna Ciebie z zasadami uniwersytetu oraz pokaże Ci jak wygląda tutejszy uniwersytet.
-Dobrze, dziękuję.
Do gabinetu dyrektora wszedł szatyn o brązowych oczach i nieźle zbudowanym ciele.
-O Jezu ja mam z nim dzielić pokój?- pomyślałam
Chłopak przez chwilę patrzył na mnie, a ja na niego, ale odwróciłam wzrok bo poczułam się lekko niezręcznie. Usiadł on obok mnie.
-Panie Bieber, to jest panna Rose. Będzie ona dzieliła z Tobą pokój gdyż ona zajęła ostatnie miejsce na tym uniwersytecie.- skierował się do niego
-Ojciec, przestań do mnie mówić panie Bieber, okej?- spojrzał na niego -Miło mi Cię poznać. -uśmiechnął sie -Jestem Justin.- podał mi rękę
-Emily.- zrobiłam to samo
-Dobrze Justin, idź z nią po jej bagaże i pomóż jej ogarnąć ten uniwersytet, okej?
-Mhmm... No okej, nie mam innego wyjścia.- wstał -Chodź Emily.- wstałam z krzesła i pożegnałam się z dyrektorem
Justin's POV
Wyszliśmy z gabinetu dyrektora i szliśmy korytarzem.
-Gdzie masz swoje bagaże?- spojrzałem na nią
-Um.. W samochodzie Luke'a, czeka na parkingu, będziemy musieli iść tam po nie.
Słuchałem uważnie co mówi i pokręciłem przecząco głową. Ruszyliśmy w stronę parkingu. Emily nie jest dość rozmowna, trzeba ją jakoś rozkręcić, ale nie wiem czy to będzie w miarę łatwe. Dotarliśmy na parking, zabrałem z samochodu jej walizki, a ona pożegnała się z Luk'em i jakąś czerwonowłosą dziewczyną. Odeszliśmy od samochodu i ruszyliśmy do akademika.
-Będziesz na pierwszym roku, tak?- chciałem jakoś umilić tą drogę
-Tak, tak na pierwszym, ale powinnam być na drugim, ale niestety do żadnego mnie nie chcieli przyjąć i siedziałam bezczynnie rok w domu.- powiedziała ze smutkiem
-No wiesz.. Gdybyś poszła swoim tokiem nigdy byś mnie nie poznała tak sądzę. Też jestem na pierwszym roku, już któryś raz rzędu, każdy rok zawalam.- spojrzałem na nią
-Um, zawalasz każdy rok i pan Bieber Ciebie nie wywali?- zaskoczona spojrzała na mnie
-Pan Bieber jest moim ojcem, walczył oto abym tutaj się dostał, ale nie wiedział, że stoczę się tak bardzo i trzyma mnie tutaj i będzie trzymać chyba do śmierci.- zaśmiałem się
Przemilczała to i resztę naszej drogi przeszliśmy w ciszy, czasami pytała się tylko czy może wziąć jedną walizkę bo nie lubi chodzić na pusto, ale ja i tak jej nie oddałem. Dotarliśmy do akademika, ona weszła pierwsza i przytrzymała mi drzwi. Wszyscy patrzeli się dziwnie na nas, ale jakoś nie zwracałem na to uwagi. Po prostu mam dziewczynie pomóc i dzielić z nią pokój, nic więcej mnie z nią nie będzie łączyło. Nawet nie chcę się z nią zaprzyjaźniać, nie jest za bardzo rozmowna więc po co mi się przyjaźnić z takim kimś. Powiedziałem jej pod jakim pokojem ma się zatrzymać i to zrobiła. Wyjąłem klucz z kieszeni i otworzyłem drzwi. Zabrała swoje walizki i weszła do pokoju.
-Moje łóżko jest pod oknem, Twoje będzie pod ścianą.- pokazałem na łóżko
-Mhmm no okej.
-Twoja szafa jest fioletowa, a moja jest ta niebieska. Nie masz prawa jej otwierać czy cokolwiek, nawet jej dotykać, jasne?- spojrzałem na nią
-Okej, okej. Nie mam zamiaru nawet jej otwierać.- usiadła na łóżko, a walizki postawiła obok
Zaśmiałem się w duchu. Mam z takim kimś dzielić pokój? Ona nawet nie jest rozmowna, Boże za co mnie tak karzesz?
-Zaraz będzie pora obiadu więc radzę Ci szybko rozpakować walizki.- uśmiechnąłem się kładąc na łóżko
Emily's POV
Wstałam z łóżka i szybko rozpakowałam swoje walizki, kładąc wszystko idealnie w szafie. Książki położyłam na półce obok łóżka. Czułam się strasznie dziwnie dzieląc pokój z chłopakiem, nie sądziłam, że kiedykolwiek się to stanie. Puste walizki włożyłam pod łóżko, gdy wszystko skończyłam położyłam się na łóżku.
-Jeśli masz zamiar tak milczeć to się chyba zabiję.- powiedział poważnie
-Przepraszam, ale nie wiem kompletnie o czym mam z Tobą gadać czy cokolwiek.- patrzyłam w ekran telefonu
-Po prostu mów to co Ci ślina na język przyniesie, ale z rozsądkiem.- spojrzał na mnie
-Nie jestem za bardzo chętna do rozmów z osobami których nie znam. Muszę je na początek poznać.
-Jezu Emily. Jeśli chcesz mnie poznać to zacznij może ze mną rozmawiać?- usiadł na swoim łóżku
-Robię co mogę, ale to raczej mi nie wychodzi. Ile razy już jesteś na pierwszym roku?- odłożyłam telefon na łóżku i usiadłam
-Bo ja wiem? Chyba z czwarty raz...- przerwał -Ej mam pomysł! Może Ty mi pomożesz ogarnąć materiał i w ogóle i może przeszedłbym spokojnie na drugi rok?- spojrzał na mnie
-W sumie to nie mam nic przeciwko. Może być ciekawie.- zaśmiałam się
___________________________________________________________________________
Hejka xx No to macie drugi rozdział! Moglibyście chociaż coś raz skomentować? Jest do dla mnie
ważne bo chcę mieć pewność, że ktoś to w ogóle czyta :)
Do następnego rozdziału!
Wysiadłam z samochodu gdy Luke zaparkował samochód. Za mną wyszła Nel i pokierowała mnie w stronę uniwersytetu. Gdy go zobaczyłam zamarłam momentalnie. Brązowo-beżowy budynek rzucał się strasznie w oczy. Plac był otoczony drzewami i małym stawkiem i brązowymi ławkami, było tutaj naprawdę pięknie.
-Chodź Emily, musisz się zgłosić do dyrektora.- powiedział Luke patrząc na mnie
Pokręciłam tylko twierdząco głową i ruszyliśmy w stronę uniwersytetu. Weszliśmy do środka i moim oczom ukazało się pełno obrazów na jasno-brązowych ścianach, byli to absolwenci tego uniwersytetu. Szliśmy przez korytarz pełen zdjęć i dotarliśmy do białych ogromnych drzwi.
-Tam jest pan Tom, on Ci wszystko wyjaśni.- uśmiechnęła się do mnie Nel pukając do drzwi
Otworzyłam drzwi gdy usłyszałam wychrypiałe "proszę". Gabinet dyrektora nie był za duży, ale do najmniejszych też nie należał.
-Dzień dobry.- powiedziałam zamykając za sobą drzwi
-Dzień dobry, usiądź.- powiedział, a ja usiadłam -Co Ciebie tutaj sprowadza?- spojrzał na mnie
-Jestem Emily Rose, dostałam tutaj miejsce na tym uniwersytecie, przyszłam się zgłosić, że dotarłam na miejsce. -uśmiechnęłam się
-Panna Rose.... Ach tak!- wyjął teczkę i zaczął w niej czegoś szukać -Twoje wyniki w nauce są powalające, podniesiesz nam reputację tego uniwersytetu.- skierował wzrok na mnie
-Naprawdę? No to dziękuję.
-Aha jest jeszcze jedna sprawa. Dostaniesz pokój w akademiku, który jest za uniwersytetem, będziesz go chyba dzielić z jakimś chłopakiem, ale nie jestem pewny.- przygryzł wnętrze policzka
-Z chłopakiem?! Czemu akurat z chłopakiem?!- oburzyłam się
-Um... Wiem, że to wydaje się dziwne, ale zajmujesz ostatnie miejsce na uniwersytecie, a ostatnie wolne miejsce w akademiku jest właśnie tam.- zaczął wyjaśniać
-No to jeśli jest ono ostatnim miejscem w akademiku to nie mam nic przeciwko.- uśmiechnęłam się sztucznie
-Zaraz ten chłopak tutaj przyjdzie i pomoże Ci z bagażami i zapozna Ciebie z zasadami uniwersytetu oraz pokaże Ci jak wygląda tutejszy uniwersytet.
-Dobrze, dziękuję.
Do gabinetu dyrektora wszedł szatyn o brązowych oczach i nieźle zbudowanym ciele.
-O Jezu ja mam z nim dzielić pokój?- pomyślałam
Chłopak przez chwilę patrzył na mnie, a ja na niego, ale odwróciłam wzrok bo poczułam się lekko niezręcznie. Usiadł on obok mnie.
-Panie Bieber, to jest panna Rose. Będzie ona dzieliła z Tobą pokój gdyż ona zajęła ostatnie miejsce na tym uniwersytecie.- skierował się do niego
-Ojciec, przestań do mnie mówić panie Bieber, okej?- spojrzał na niego -Miło mi Cię poznać. -uśmiechnął sie -Jestem Justin.- podał mi rękę
-Emily.- zrobiłam to samo
-Dobrze Justin, idź z nią po jej bagaże i pomóż jej ogarnąć ten uniwersytet, okej?
-Mhmm... No okej, nie mam innego wyjścia.- wstał -Chodź Emily.- wstałam z krzesła i pożegnałam się z dyrektorem
Justin's POV
Wyszliśmy z gabinetu dyrektora i szliśmy korytarzem.
-Gdzie masz swoje bagaże?- spojrzałem na nią
-Um.. W samochodzie Luke'a, czeka na parkingu, będziemy musieli iść tam po nie.
Słuchałem uważnie co mówi i pokręciłem przecząco głową. Ruszyliśmy w stronę parkingu. Emily nie jest dość rozmowna, trzeba ją jakoś rozkręcić, ale nie wiem czy to będzie w miarę łatwe. Dotarliśmy na parking, zabrałem z samochodu jej walizki, a ona pożegnała się z Luk'em i jakąś czerwonowłosą dziewczyną. Odeszliśmy od samochodu i ruszyliśmy do akademika.
-Będziesz na pierwszym roku, tak?- chciałem jakoś umilić tą drogę
-Tak, tak na pierwszym, ale powinnam być na drugim, ale niestety do żadnego mnie nie chcieli przyjąć i siedziałam bezczynnie rok w domu.- powiedziała ze smutkiem
-No wiesz.. Gdybyś poszła swoim tokiem nigdy byś mnie nie poznała tak sądzę. Też jestem na pierwszym roku, już któryś raz rzędu, każdy rok zawalam.- spojrzałem na nią
-Um, zawalasz każdy rok i pan Bieber Ciebie nie wywali?- zaskoczona spojrzała na mnie
-Pan Bieber jest moim ojcem, walczył oto abym tutaj się dostał, ale nie wiedział, że stoczę się tak bardzo i trzyma mnie tutaj i będzie trzymać chyba do śmierci.- zaśmiałem się
Przemilczała to i resztę naszej drogi przeszliśmy w ciszy, czasami pytała się tylko czy może wziąć jedną walizkę bo nie lubi chodzić na pusto, ale ja i tak jej nie oddałem. Dotarliśmy do akademika, ona weszła pierwsza i przytrzymała mi drzwi. Wszyscy patrzeli się dziwnie na nas, ale jakoś nie zwracałem na to uwagi. Po prostu mam dziewczynie pomóc i dzielić z nią pokój, nic więcej mnie z nią nie będzie łączyło. Nawet nie chcę się z nią zaprzyjaźniać, nie jest za bardzo rozmowna więc po co mi się przyjaźnić z takim kimś. Powiedziałem jej pod jakim pokojem ma się zatrzymać i to zrobiła. Wyjąłem klucz z kieszeni i otworzyłem drzwi. Zabrała swoje walizki i weszła do pokoju.
-Moje łóżko jest pod oknem, Twoje będzie pod ścianą.- pokazałem na łóżko
-Mhmm no okej.
-Twoja szafa jest fioletowa, a moja jest ta niebieska. Nie masz prawa jej otwierać czy cokolwiek, nawet jej dotykać, jasne?- spojrzałem na nią
-Okej, okej. Nie mam zamiaru nawet jej otwierać.- usiadła na łóżko, a walizki postawiła obok
Zaśmiałem się w duchu. Mam z takim kimś dzielić pokój? Ona nawet nie jest rozmowna, Boże za co mnie tak karzesz?
-Zaraz będzie pora obiadu więc radzę Ci szybko rozpakować walizki.- uśmiechnąłem się kładąc na łóżko
Emily's POV
Wstałam z łóżka i szybko rozpakowałam swoje walizki, kładąc wszystko idealnie w szafie. Książki położyłam na półce obok łóżka. Czułam się strasznie dziwnie dzieląc pokój z chłopakiem, nie sądziłam, że kiedykolwiek się to stanie. Puste walizki włożyłam pod łóżko, gdy wszystko skończyłam położyłam się na łóżku.
-Jeśli masz zamiar tak milczeć to się chyba zabiję.- powiedział poważnie
-Przepraszam, ale nie wiem kompletnie o czym mam z Tobą gadać czy cokolwiek.- patrzyłam w ekran telefonu
-Po prostu mów to co Ci ślina na język przyniesie, ale z rozsądkiem.- spojrzał na mnie
-Nie jestem za bardzo chętna do rozmów z osobami których nie znam. Muszę je na początek poznać.
-Jezu Emily. Jeśli chcesz mnie poznać to zacznij może ze mną rozmawiać?- usiadł na swoim łóżku
-Robię co mogę, ale to raczej mi nie wychodzi. Ile razy już jesteś na pierwszym roku?- odłożyłam telefon na łóżku i usiadłam
-Bo ja wiem? Chyba z czwarty raz...- przerwał -Ej mam pomysł! Może Ty mi pomożesz ogarnąć materiał i w ogóle i może przeszedłbym spokojnie na drugi rok?- spojrzał na mnie
-W sumie to nie mam nic przeciwko. Może być ciekawie.- zaśmiałam się
___________________________________________________________________________
Hejka xx No to macie drugi rozdział! Moglibyście chociaż coś raz skomentować? Jest do dla mnie
ważne bo chcę mieć pewność, że ktoś to w ogóle czyta :)
Do następnego rozdziału!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz